Cytat

Zacznę od tego , że z nerwicą borykam się około 6 miesięcy . Nie jest mi łatwo , tak jak każdy mam lepsze i gorsze dni. Po 1 ataku paniki w lutym byłam przerażona , że umieram , że skończę w psychiatryku…a mam dopiero 21 lat i całe życie przed sobą.

Otrząsnęłam się z tego i jeszcze tego samego dnia zaczęłam szukać pomocy w internecie. Natknęłam się na nerwice i byłam tego pewna na 100 % … może i dobrze , że wtedy w to uwierzyłam , bo nie traciłam czasu na rozmyślanie. Udałam się do psychologa ,który starał się odszukać problemu w mojej przeszłości. Myślę , ze go znalazł , bo czasem w życiu robi się błędy , o których nie da się zapomnieć i jedna sprawa może przewyższyć skalę. Ludzka psychika potrzebuje ponoć czasu aby odreagować i czuje , że ta nerwica to kara.

Nie wiem czy to dlatego , że od razu wiedziałam ,że ataki to nic groźnego , ale od lutego nie miałam już żadnego ataku. Pozostał tylko ten ciągły niepokój , że to nie zniknie , że za mało się staram , że jestem opętana albo zwariuję , że wpadnę w depresję. Po miesiącu użalania się nad sobą , nastał 3-miesięczny spokój. W czerwcu znowu zaczęło mi „szumieć w głowie” i przestraszyłam się , że to znowu wróciło. Zawsze ten sam schemat ok 3 dni ściska mi płuca i boli mnie prawa ręka , potem rozżalanie się nad sobą , sporadyczne uczucia lęku i ostateczna faza to obawa o chorobę psychiczną . Czuję , że jak nerwica nie może mi przepowiedzieć , że umrę to wtedy chwyta się mojego umysłu. Nienawidzę tego gdy choć na parę sekund jej uwierzę …

Nie biorę żadnych tabletek , jedyną moją kuracją jest pański blog. Cieszę się , że trafiłam na niego na samym początku. Zawsze gdy mam gorszy dzień , przeczytam parę stron i od razu mi lepiej .

Dodam , że jestem studentką i strasznie się bałam okresu wakacyjnego. Dużo wolnego czasu = głupie myśli. Jednak teraz widzę , że zaczynam umieć sobie z nimi radzić i organizować czas zeby nie rozmyślać. Kilka razy dziennie odczuwam zwiększony niepokój , tracę na chwilkę rozsądek ,ale mam nadzieje , że to minie. Strasznie ciężko odzyskać „swój rozum”

Staram się oglądać komedie i czytać książki , to mi pomaga. Wczoraj pierwszy raz od jakiegoś czasu zaczęłam się śmiać z filmu. Takie małe sukcesy są chyba dość ważne.

Moja nerwica nie była taka ostra , nie bałam się wychodzić z domu , i jakoś od początku umiałam odwrócić myśli tak żeby nie wpaść w atak paniki. Wolę nawet podróżować i wychodzić gdziekolwiek niż siedzieć sama w domu i rozmyślać. Wtedy czuję się normalnie … jak każdy człowiek. Łapię sie czegokolwiek żeby tylko o tym nie myśleć. Chciałabym tylko aby odeszły te złe nastroje… ten lęk. , że wpadnę w depresje i już nie uda mi się z tego wyjść. Chcę odzyskać kontrolę nas własnymi myślami.

Wiem , że po wyjściu z tego małego dołka będą silniejsza o to doświadczenie i mam nadzieje , że będzie wracało coraz rzadziej i coraz słabsze. To zabrzmi dziwacznie , ale zaczynam szanować swój umysł . Nie mam zamiaru zapychać go więcej kłamstwami i udawaniem kogoś kim nie jestem. Mam wsparcie ze strony mojego chłopaka ,który może nie do końca to rozumie , ale czuje , że mam dla kogo walczyć i dzięki niemu czuje się normalnie.

Ta strona to niewiarygodna pomoc dla każdego kto boryka się z nerwicą. Zawsze można się podeprzeć tym , że ludzie z tego wychodzą dzień po dniu i że mi też się uda , że spełnią się moje marzenia i tego wszystkim życzę.

Joanna

 

[G.Sz.]: Bardzo mi się podoba to stwierdzenie:
..zaczynam szanować swój umysł. Nie mam zamiaru zapychać go więcej kłamstwami i udawaniem kogoś kim nie jestem.
Nie uważam go za dziwaczne ale za fundamentalne w dochodzenie do wewnętrznej spójności, również dla dobrego kontaktu z rzeczywistością. Czasem dziedziczymy z dzieciństwa (a czasem po prostu sami „nawkręcamy” sobie) różne wyobrażenia na swój temat (i świata), a to nie pomaga w akceptacji swoich uczuć (ani swoich możliwości), co z kolei jest kluczem do pełnej równowagi emocjonalnej…

Zaszufladkowano do kategorii listy | Tagi:

Polskie wydanie Claire Weekes

Cytat

Pragnę poinformować, że pojawiło się polskie wydanie książki „Hope and Help for Your Nerves” [Claire Weekes].
Jest to wydanie z tego roku, a polski tytuł brzmi „Kompletna samopomoc dla twoich nerwów”.

Przemek

[G.Sz.] To znakomita wiadomość! Jest to książka, która bardzo mi pomogła!

Zaszufladkowano do kategorii listy | Tagi:

Cytat

Zmagam się z nerwicą od 5 lat. Początki były dramatyczne – wielokrotnie myślałam, że umrę, a jako matka wówczas pięcioletnich bliźniaków, byłam przerażona. Postanowiłam walczyć, a właściwie uwierzyć w to, że nerwica mnie nie zabije. Pomyślałam podczas pewnego ataku: pozwól sobie umrzeć. Nie umarłam! To był przełom. Pana opowieść jest wspaniałą formą terapii i potwierdzeniem, że kierunek myślenia i postępowania, który wybrałam, jest właściwy i skuteczny.

[...]

Karolina

[G.Sz.]:Ja ciągle dokładnie pamiętam ten moment kiedy w końcu powiedziałem
sobie: „Ok, to umrę. Skoro tak ma być to niech będzie. Sprawdzam!” No może nie było to tak gładko jak teraz piszę  :) – ale to był przełomowy krok…

Zaszufladkowano do kategorii listy | Tagi:

Cytat

Przeczytałam Pana książkę jednym tchem. Jest napisana w sposób bardzo dostępny. Zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Sama walczę z nerwicą-bez leków i wiem, jakie to trudne. Strach, mnóstwo pytań bez odpowiedzi…. Znalazłam jednak właśnie w Pana publikacji wyjaśnienie wielu sytuacji, na które nie potrafiłam sobie odpowiedzieć. Dzięki tej książce czuję się znacznie silniejsza w moim powrocie do normalności. Chcę Panu powiedzieć, że nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ważne jest zaakceptowanie, wręcz polubienie tej choroby. Teraz, dzięki Pana zmaganiom to wiem. Ataki mam coraz rzadsze. Już się ich nie boję, nie myślę o nich. Gdy przychodzą staram się myśli zająć czymś innym – ważnym dla mnie! Myślę a w zasadzie wiem, że jestem na dobrej drodze. Bliżej, niż dalej. Potwierdzam też to , co pisze Pan w książce – nerwica zmienia wszystko! Nasze życie staje się inne, nie wiem czy lepsze ale po prostu inne. [...]

Justyna

[G.Sz.]: Jest mi niezmiernie miło! :)

Zaszufladkowano do kategorii listy

Cytat

Zdaję sobie sprawę, że jestem pewnie tylko jedną osobą z wielu , które postanowiły podziękować Panu za stworzenie tego bloga. Jestem młodą osobą , gdyż w tym roku będę pisać licencjat i bez tej strony chyba nie dałabym sobie rady. Studiowanie 2 języków i jednoczesna walka nie były łatwe.

Swoją przygodę z nerwicą zaczęłam w lutym tego roku, wtedy miałam 1 atak lęku. ( Jak do tej pory miałam 3 ) Zdarzyło się to na zajęciach , ale postanowiłam walczyć ze swoim wstydem i wiem , ze to był najlepszy krok w moim życiu , że się nie poddałam , nie zamknęłam w domu , tylko podjęłam tę walkę i nadal mam siłę aby ją toczyć.

Dzięki własnemu samozaparciu i pomocy moich bliskich każdego dnia odnajduję w sobie siłę aby móc trwać w tym wciąż niepojętym dla mnie stanie. Najgorszy okres trwał od lutego do kwietnia. Wtedy udałam się do psychologa, który dodał mi trochę pewności siebie i od tego czasu radzę już sobie sama.

Przebieg mojego zaburzenia nie jest tak silny jak te opisywane. Mam czasem gorsze dni , gdy zaczynam wątpić czy kiedyś to minie. Nigdy nie bałam się wyjść z domu , wyjeżdżać, mam nawet ustne egzaminy i daje sobie rade. Zauważyłam ze 1 etap choroby miał miejsce po 1 sesji , a teraz gdy jestem przed kolejną znowu męczą mnie mysli dotyczące mojej przyszłości . I to ciągłe pytanie – Czy to się kiedyś skończy ‚? Za każdym razem gdy odczuwam lęk , nawet mały,nawracają moje wątpliwości. Wiem , że nikt tego za mnie nie zrobi , a Pana strona dała mi niezwykle silną motywację , gdyż Pan pokonał tę natrętną nerwicę !

I życzę wszystkim nerwusom żeby odszukali tę stronę , przeanalizowali ją i uwierzyli , że jest dla nich nadzieja. Bo wieść o najmniejszym sukcesie wzmacnia nasze poczucie wartości i czyni nas silniejszymi w tej walce.

Zaszufladkowano do kategorii listy

Cytat

Jestem świeżo po przeczytaniu Twojej książki. Jest świetna dlatego, ze nie owijasz w niej w bawełnę. Podajesz po prostu fakty. Sam wyleczyłem się z ataków paniki bez leków i czytając książkę śmiałem się sam do siebie, że korzystaliśmy z tak bardzo podobnych technik. W Polsce właśnie brakuje ludzi, którzy dadzą nadzieję chorym.

Zaszufladkowano do kategorii listy

Cytat

Pisałam do Pana ok. 3 lat temu, byłam w kiepskim stanie. Dzięki Pana stronie nabrałam wtedy nadziei, choć czułam się jeszcze przez dość długi czas kiepsko, a jednak – coraz lepiej – małymi kroczkami. Dziś łatwiej mi ten postęp ocenić, gdyż dziś czuję się bardzo dobrze :)

Mam w sobie pokorę, przecież nigdy nie wiadomo, co nas spotka, jakie wydarzenia wpłyną (lub nie) na nasz stan, a jednak – nie boję się tego :)

Zaszufladkowano do kategorii listy | Tagi:

Cytat

[...] weszłam dzisiaj na Twoja stronę żeby po prostu jeszcze raz ci podziękować… pisałam do ciebie czy raczej dziękowałam za Twoja stronę, myślę ze to był lipiec2012 …dziś mogę powiedzieć ze dzięki twojej stronie ocalałam.. przeżyłam… wydrukowałam sobie wszystko i to była moja lektura… robię w dalszym ciągu terapie i biorę już minimalna dawkę antydepresantu…. to już 10 miesiąc… od 4 tygodni wróciłam do pracy… powoli i spokojnie… przebieg nerwicy lekowej był u mnie dokładnie tak jak na twojej skali… nie ukrywam się z moja choroba absolutnie… opowiadam o niej otwarcie…akceptacja.. jest bardo ważna…

Poleciłam tez twoja stronę mojej terapeutce (mieszkam w Hannoverze, ale moja pani psycholog jest z Polski i prosiłam ja żeby twoja stronę dalej polecała)

Jestem ci bardzo wdzięczna… bardzo, bardzo się cieszę ze udało ci się wydać książkę… wiem że bardzo wielu ludziom to bardzo pomoże…

Tak jak pisałeś ta choroba daje lepszy wgląd w siebie…życie rozumie się inaczej… widzi inaczej… wiesz ja naprawdę dziękuje Bogu że tak się stało: przeszłam piekło, ale jestem teraz bogatsza… inna… spokojniejsza… weselsza… ciesząca się z małych drobnych rzeczy..

Lubię siebie coraz bardziej… [...]

Renata

Zaszufladkowano do kategorii listy | Tagi:

Święta

 

20130328_071054

Z okazji Świąt Wielkanocnych składam wszystkim Czytelnikom strony najserdeczniejsze życzenia -  odnowy duchowej, wytchnienia od ciągłego napięcia i zapomnienia o lęku.
I szybkiego nadejścia wiosny!
Grzegorz